wtorek, 30 Listopad, 2021

|
Możesz zapłacić duży mandat – uważaj, jeśli masz starszy samochód

Celem porozumienia paryskiego jest uchronienie świata przed zmianami klimatycznymi. Nie spodoba się ono posiadaczom starszych samochodów.

Właściciele aut wyprodukowanych przed rokiem 2006 mogą znaleźć się w nie lada kłopotach i narazić się na wysokie mandaty. Osoby, które często podróżują do Europy Zachodniej wiedzą doskonale, czym są zielone strefy. Ograniczeń ma być jednak coraz więcej i wreszcie dosięgnąć mają one też Polskę.

Wszystko to za sprawą podpisanego w 2016 roku porozumienia paryskiego, do którego dochodzi polska Ustawa o Elektromobilności i Paliwach Alternatywnych. Celem jest ograniczenie wzrostu średniej temperatury na świecie do 1,5°C. Z czym wiążą się te przepisy?

Niemcy

Ograniczenia zaczynają się już za naszą zachodnią granicą. Strefy zielone lub tzw. Umweltzone obowiązują w tym państwie już od 2006 roku. Żeby do nich wjechać, samochód musi posiadać specjalną zieloną naklejkę (Umweltplakette). Jest ona przyznawana samochodom, które spełniają normę Euro 4, a jej wyrobienie w Polsce to koszt ok. 115 zł. Strefy te znajdują się w centrach wszystkich większych miast, a wjazd bez nalepki skutkować może karą w wysokości 80 euro.

Francja

Kraj ten zadeklarował, że do 2040 roku całkowicie wycofa z obrotu samochody benzynowe i z silnikiem diesla. Na tę chwilę obowiązują w nim trzy typy stref ekologicznych: stałe (ZFE), czasowe (ZPA) i czasowo wydzielone (ZPAd). Wjazd bez francuskiej plakietki może się z karą od 68 do 450 euro.

Hiszpania

Jedne z najwyższych kar obowiązują na półwyspie iberyjskim. W 7 największych miastach Hiszpanii obowiązują specjalne strefy niskiej emisji (Strefa Baixes Emissions, ZBE). Żeby do niej wjechać, samochód musi posiadać odpowiednią, hiszpańską plakietkę. W przeciwnym wypadku narażamy się nawet na 1800 euro grzywny.

Polska

Jak każdy kraj Unii Europejskiej, Polska ratyfikowała postanowienia Porozumienia Paryskiego. Dwa lata później Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o Elektromobilności i Paliwach Alternatywnych. Dla osób, które zdecydowałyby się na taki pojazd, przewidziano szereg udogodnień. Jedną z nich są specjalne miejsca parkingowe, na których parkować mogą tylko pojazdy elektryczne. W centrach dużych miast jest to duże udogodnienie. Gdy doda się do tego fakt, że mogą one tam stać zupełnie za darmo, to okazuje się, że posiadanie elektryka w mieście może oszczędzić wiele nerwów i pieniędzy na bilety parkingowe. Dodatkowo mieszkańcy miast, którzy posiadają pojazdy elektryczne, mogą korzystać z tak zwanych buspasów. Żeby zachęcić do zakupu takich maszyn, przygotowano program rządowych dotacji. W tym roku ubiegać się można nawet o 18 750 zł dofinansowania w ramach programu „Mój elektryk”.

Mogłoby się wydawać, że rządzący stosują, na razie raczej politykę marchewki i właściciele starszych pojazdów nie mają się czego obawiać. Nie jest to prawda, gdyż przygotowywany jest projekt nowelizacji ustawy, czasami nazywany ustawą o elektromobilności 2.0. Poza kolejnymi bonusami w postaci zwolnienia z opłat drogowych pojawi się w niej także element kija. Chodzi tu dokładnie o utworzenie stref czystego powietrza w miastach powyżej stu tysięcy mieszkańców. W 2030 roku samorządy tych miast mają zostać zobowiązane do zakazania wjazdu do centrum pojazdom niespełniającym norm ekologicznych. Być może przepis ten zostanie rozszerzony do wszystkich samochodów z silnikiem Diesla.

Zdjęcie główne artykułu: Designed by Freepik

Aleksander Włodarczyk
Fan technologii w każdym jej aspekcie. Zapalony linuxiarz, w wolnych chwilach uwielbia testować nowe dystrybucje. Poza tym gracz laptopowy i smartfonowy. Student dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego.

Napisz komentarz