niedziela, 24 Październik, 2021

|

Odkąd ludzie znaleźli sposób na unoszenie się w przestworzach za pomocą balonu, zaczęto zadawać sobie pytanie: co będzie dalej? Na przestrzeni lat wyobraźnia podsuwała twórcom różne pomysły – czy to latającą deskę Marty’ego McFlya w „Powrocie do przyszłości”, czy latające samochody w grach komputerowych. Dzisiaj coś, co wydawało się być elementem science fiction, powoli staje się rzeczywistością. Słowacka firma Klein Vision zaprezentowała w pełni działający prototyp AirCara – pierwszego na świecie latającego samochodu.

Ale… czy na pewno pierwszego?

Pomysłów było już co najmniej kilka. W 1917 r. powstał Curtiss Autoplane, powszechnie uważany za pierwszą próbę zbudowania latającego samochodu, jednak pomimo że pojazd był w stanie oderwać się od ziemi, nigdy nie osiągnął pełnego lotu. W 1949 r. powstał AeroCar – samolot przystosowany do ruchu drogowego, wyglądem przypominający mały samochodzik z dobudowanymi skrzydłami i śmigłem. Co ciekawe, jego twórca Moulton Taylor mówi, że firma pracuje obecnie nad nowym modelem – AeroCar 2000. Interesujący był także pomysł kanadyjskiego projektanta Paula Mollera – Skycar M400, którego prototyp powstał w 2007 r. W tamtym czasie można było nawet wpisać się na listę osób oczekujących na zakup prywatnego egzemplarza, jednak prac nadal nie ukończono.

Tradycyjny wygląd, innowacyjne rozwiązania

AirCar swoją formą nie różni się zbytnio od poprzedników – to auto o nieco futurystycznym wyglądzie z miejscem dla kierowcy i jednego pasażera. Z tyłu znajduje się śmigło przymocowane do podwójnego ogona, przypomina nieco spoiler samochodowy. Po bokach zamontowane są skrzydła za wzór samolotu. Jednak, w odróżnieniu od wcześniejszych projektów, AirCar nie wymaga doczepiania spadochronu, zdejmowania skrzydeł czy innych niepraktycznych rozwiązań. Po naciśnięciu przełącznika boczne płaty składają się i chowają w nadwoziu pojazdu, a ogon delikatnie się wsuwa, zmniejszając tym samym długość auta. Przejście między trybem jazdy a lotu zajmuje tylko kilka minut. Sercem pojazdu jest 160-konny silnik BMW, który w razie potrzeby napędza koła lub śmigło. 

Czy słowacki wynalazek będzie punktem przełomowym?

Wszystkie poprzednie projekty latających samochodów z jakichś przyczyn okazały się być nieopłacalne, ponieważ pomimo wielu lat rozwoju, nadal nie doświadczamy ich obecności w codziennej komunikacji. Prace nad rozwojem AirCara trwają od 1990 r. Wczesny prototyp, zwany Aeromobilem II, rozwinął koncepcję transformacji opartą na składanych skrzydłach, a Aeromobil 3.0 z 2014 r. zaprezentował coś wyjątkowego – w powietrzu spalał 15 litrów na godzinę lotu, a na lądzie zaledwie 8 l / 100 km. Najnowszy model, zwany AirCarem, odbył niedawno pierwszy udany lot. 28 czerwca 2021 r. z powodzeniem przeleciał z lotniska w Nitrze na Słowacji do Bratysławy w 35 minut, czyli mniej więcej w połowę czasu potrzebnego na podróż samochodem. Po udanym lądowaniu siedzący za sterami założyciel firmy Stefan Klein po prostu złożył skrzydła pojazdu i odjechał do domu. Wydaje się, że właśnie ta technologia oraz niskie spalanie paliwa mogą sprawić, że AirCar będzie pierwszym funkcjonalnym latającym samochodem.

Kiedy możemy spodziewać się produkcji seryjnej?

Tego na razie nie wiadomo. Nawet jeśli by do tego doszło, AirCar prawdopodobnie nie znajdzie wielu kupców. Można się spodziewać, że cena pierwszych modeli będzie bardzo wysoka, więc na taki wydatek pozwolą sobie tylko bogacze. Problematyczne może być także samo użytkowanie pojazdu. Do sprawnego wzbicia się w powietrze i lądowania potrzebny jest pas startowy, a do obsługi latającego samochodu raczej nie wystarczy zwykłe prawo jazdy. Samo poruszanie się w strefie powietrznej także może wymagać specjalnego zezwolenia. Wydaje się więc, że nieprędko będziemy mogli po prostu wsiąść do samochodu i przelecieć nad zakorkowanymi drogami. Trzeba jednak sobie zdawać sprawę, że takie futurystyczne wynalazki jak latające samochody są bliżej niż dalej.

Zdjęcie główne: Free-Photos/pixabay.com

Adam Zadrożny
Odwieczny samouk, naprawiający większość usterek metodą prób i błędów. Nie stawia sobie jednak żadnych ograniczeń i próbuje zajmować się wszystkim, co tylko się da - od prostych urządzeń mechanicznych, po skomplikowaną elektronikę. Fascynuje się nowoczesną technologią, ale większe zaufanie pokłada w niezawodność sprzętu z ubiegłego wieku.

Napisz komentarz