Jace & Afsoon/unsplash.com

4 kwietnia w MGM Grand Garden Arena w Las Vegas po raz 64. wręczone zostaną najbardziej prestiżowe nagrody w branży muzycznej – Grammy. Od jakiegoś czasu znamy nazwiska artystów i artystek nominowanych do nagrody w 86 kategoriach m.in.: Nagranie roku, Piosenka roku, Album roku, Najlepszy nowy artysta czy Najlepszy film muzyczny.

W odpowiedzi na coraz głośniejsze głosy krytyki Recording Academy of America zrezygnowała z tzw. komitetów nominacyjnych (mętna praktyka, przez którą The Weeknd rok temu pozostał bez nominacji) i ponownie rozszerzyła główne kategorie. Jeszcze niedawno nominowanych było po pięciu, w ostatnich latach – ośmiu, a teraz – aż dziesięciu kandydatów. Nie można jednak powiedzieć, że zmiana podejścia pomogła. Grono artystów nominowanych do złotych gramofonów w najważniejszych kategoriach nadal jest mało zróżnicowane.

Najczęściej nominowani

W tym roku najwięcej, bo aż 11 nominacji przypadło w udziale Jonowi Batiste, pianiście i osobowości telewizyjnej z „The Late Show ze Stephenem Colbertem”, a także autorowi połowy ścieżki dźwiękowej do filmu animowanego „Co w duszy gra” studia Pixar, za którą otrzymał Oscara w 2021 roku. Muzyka Batiste zdobyła nominacje w gatunkach jazzu, muzyki klasycznej, filmowej, folkowej i R&B, a także w dwóch z czterech głównych kategorii: Album roku i Nagranie roku.

Oprócz Batiste w czołówce nominowanych znaleźli się:

  • H.E.R., Doja Cat, Justin Bieber – po 8 nominacji;
  • Billie Eilish i Olivia Rodrigo – po 7 nominacji;
  • Lil Nas X, Kanye West, Finneas, Brandi Carlisle oraz Lady Gaga w duecie z 95-letnim Tonym Bennettem – po 5 nominacji.

Warto wspomnieć, że Jay-Z oficjalnie został w tym roku najczęściej nominowanym artystą w historii Grammy – łącznie zdobył 83 nominacje, z czego 3 w tym roku. W ten sposób raper wyprzedził Paula McCartneya (81) i Quincy’ego Jonesa (80).

Debiutujący artyści i nowe kategorie

Najbardziej obiecująca debiutantka Olivia Rodrigo ma szansę powtórzyć osiągnięcie Billie Eilish, która dwa lata temu została pierwszą od 39 lat (i drugą w ogóle) zdobywczynią Grammy we wszystkich czterech głównych kategoriach, w tym także w kategorii Najlepszy nowy artysta, z którą wiążą się pewne kontrowersje. Na liście nominowanych do złotego gramofonu dla wschodzących gwiazd muzyki znaleźli się także bardziej doświadczeni artyści: działający do 2010 roku zespół Glass Animals (trzy wydane albumy), aktywny od 2013 roku muzyk indie rockowy Japanese Breakfast (trzy albumy na koncie) oraz pakistańska wokalistka Arooj Aftab, która zadebiutowała w 2015 roku (również wydała trzy albumy).

Aftab jest też wymieniana na liście jednej z dwóch nowych kategorii wprowadzonych w tym roku – Najlepszy światowy występ muzyczny za piosenkę „Mohabbat”. Drugą nowością jest kategoria Najlepsza płyta gatunku Música Urbana. Powalczą o nią supergwiazdy reggaetonu J Balvin i Bad Bunny.

Co ciekawe, w tym roku pierwszy raz w swojej karierze (!) nominację do Grammy – i to w kategorii Nagranie roku – otrzymała grupa ABBA.

Kogo zabrakło na liście?

W tym roku nominacji nie otrzymała artystka Lana Del Rey, co było dużym zaskoczeniem dla jej fanów. W kategoriach rockowych zabrakło takich utalentowanych wykonawców jak The Flaming Lips czy Wolf Alice. Wśród nominowanych nie ma także bojkotującego Grammy artysty The Weeknd. Choć nie został doceniony za solowe dokonanie, to otrzymał pośrednie wyróżnienie jako współtwórca nagrań Doja Cat i Kanye Westa. Rozczarowani mogą być również fani koreańskiego boysbandu BTS i Taylor Swift, którzy skończyli z zaledwie 1 nominacją.

Zdj. główne: Jace & Afsoon/unsplash.com

Napisz komentarz